Bardzo ciekawie powinna wyglądać gra biegowa Crew, do Jakuba Płaczka i Łukasza Omelańczuka dołączył mający za sobą świetne występy w Kozłach Poznań Mateusz Szefler. Konkurencja w korpusie biegaczy będzie duża, szczególnie, że Omelańczuk cały luty trenował z niemiecką drużyną Cologne Falcons.
Działacze z Wrocławia zapewniają, że dysponują też ,,najlepszym w Polsce a może i w Europie” zestawem graczy Amerykańskich. Rzeczywiście nazwiska zawodników zza oceanu robią wrażenie: Aki Jones i Mark Phillmore to już znani polskim kibicom gracze, do nich dołączą teraz Justin Waltz (QB) oraz DB Deante Battle.
Lowell Hussey twierdzi, że do 2020 roku FA w Polsce będzie popularniejszy niż piłka nożna. Na taki scenariusz raczej nie liczymy, choć wiemy, że ,,dobrodziej” Crew zrobi wszystko by dostarczyć widzom rozrywki na wysokim poziomie.
Skład: 35 nazwisk
Sztab trenerski:
Trener główny/koordynator defensywy: Jacek Wallusch
Koordynator ofensywy: Jacek Szuszkiewicz
Amerykańscy zawodnicy są trenerami od poszczególnych formacji
W pierwszym w tym sezonie meczu Crew spotka się z chyba najmniej medialną drużyną – Kraków Tigers. Na stronie internetowej Tygrysów próżno szukać newsów o wielkich transferach i wzmocnieniach ze Stanów Zjednoczonych. Nikt też buńczucznie nie zapowiada mistrzostwa kraju i pasma sukcesów. Trener Albert Hesskew twierdzi co prawda, że zaczynając sezon musi myśleć o mistrzostwie, ale chyba tylko najwięksi optymiści wierzą, że Tigers mogą przedrzeć się do finału w Bielawie. O sile tego doświadczonego i zgranego zespołu przekonamy się już w trakcie sezony. Krakowski team nie zorganizował bowiem ani jednego sparingu przedsezonowego. Prowadzona była natomiast rekrutacja i odbył się wspólny trening ze Scyzorami Kielce i Częstochowa Saints.
Najważniejszą zmianą w stosunku do poprzedniego sezonu będzie nowy sponsor tytularny klubu. Jak informowaliśmy wcześniej w tym sezonie pełna nazwa Tygrysów brzmi: Dom Bud Kraków Tigers.
PS. To co napisałem w pierwszym zdaniu o Tigers nie oznacza wcale, że drużyna nie ma kibiców. Wręcz przeciwnie, atmosfera Na stadionie Salwator Juvenia jest zawsze gorąca.
W sobotę odbędą się dwa mecze, wczoraj przedstawialiśmy Devils Wrocław, dziś przyszedł czas na ich najbliższych rywali – Lowlanders Białystok. Drużyna ze wschodu Polski wraca do elity po roku spędzonym w PLFA II. Wraca z silnym postanowieniem utrzymania się, choć może to nie być łatwe. Za słabi na pierwszą, za mocni na drugą ligę, to zdanie chyba dobrze charakteryzuje tę ekipę.
Przed sezonem udało pozyskać się amerykańskiego trenera – Wyne Andersson jr. Będzie pełnił w drużynie funkcję trenera głównego, ma ponad 20 letnie doświadczenie.
Nie bez znaczenia będzie też wsparcie finansowe jakiego drużynie udzieli producent napojów Mpower.
Tradycyjnie już w składzie Lowlanders znajdą się prawdopodobnie Białorusini z Żubrów Mińsk. Niedawno obie ekipy trenowały razem przez 3 dni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz